Nie tak dawno temu,

w niezbyt dalekiej krainie spotkaliśmy na swojej drodze caaaały zwierzyniec!

Zwierzaki były bardzo otwarte, wesołe i skore do zabawy, a nawet podzieliły się z nami swoją mądrością i doświadczeniem.

Na początku wyprawy przywitał nas Słoń. Posadził wszystkie dzieci na grzbiecie, niczym w fotelikach, a dzięki swojej sile i stabilności zabrał nas w daleką podróż. Najmłodsze Maluszki nie mogły jeszcze same podróżować. Z pomocą przyszła Kangurzyca ze swoimi nosidełkami. Obok pędził Gepard szybszy niż błyskawica. Część dzieciaków od razu zerwała się do wyścigu – dosiadły swoich rowerków i pobiegły za nim! Pozostała gromada, zainspirowana Żabką rechoczącą nieopodal, wskoczyła szybciutko do wózków. Po szalonym pościgu natknęliśmy się na Koalę. Zaprosiła nas do siebie, poczęstowała dzieci pysznymi przekąskami, przytuliła i otoczyła opieką. Aż tu nagle… bach! Znienacka wpadła do środka Małpa, przynosząc ze sobą mnóstwo zabawy! Wszystkie dzieci były zachwycone. A gdy Małpka skończyła figle, zmęczone Pociechy szukały miejsca, żeby odpocząć. Weszły do sypialni, gdzie stary niedźwiedź mocno śpi… Ale my się Misia nie boimy! W kojcach i łóżeczkach się tulimy, razem ze wszystkimi dziećmi 🙂

Po całej wyprawie zebraliśmy wszystkie dobre cechy każdego ze zwierząt, dodaliśmy trochę pasji, wiedzy i …

…PUFFFF…SZAST….PRAST… tak powstała niezwykła mieszanka Kinderkraft.